7 adopciny

W marcu minęły nam 7 adopciny. Mało dużo. Któż to liczy. Najważniejsze, że ciągniemy ten wózek, w zdrowiu i chorobie, w radości i szczęściu. Jedno jest wiadomo, ja niczego nie żałuje! Mam nadzieje, że moja Tosia też. 🥰Moja miłość do niej, z roku na rok tylko rośnie. Czego sobie życzymy. Przede wszystkim zdrowia, bo coś tu, zarówno u niej jak i u mnie, szwankuje ostatnio. 🤒 Z resztą sobie damy radę 💪

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.