+(48) 506 52 52 14

psiluz.tosia@gmail.com

Krew, pot i łzy, czyli jak zadałam egzamin na trenera psów 🙂

Recent Post
Follow Our Social
Have Any Question?

Suspendisse volutpat elit nec nisi congue tristique eu at velit urabitur pharetra exnon ullamcorper condimentum.

Tak naprawdę, żeby szkolić psy nie musisz mieć takiego kursu ale czy naprawdę jesteś w stanie zdobyć tą widzę sam? Ja uważam, że nie. Egzamin na trenera psów nie jest łatwy. Zwierzęcy świt ciągle się zmienia, powstają nowe idee. Coraz bardziej zwraca się uwagę na emocje i pozytywne szkolenie. Pod tym włąśnie kontem właśnie wybrałam zajęcia u Wojtków Szkolenia .

Zajęcia prowadzone są przez (moim zdaniem) najlepszych behawiorystów w Polsce, czyli Piotra Wojtków i Zosie Zaniewską – Wojtków. Ogrom wiedzy teoretycznej jaki się dostaje jest nieoceniony, ale najbardziej cenna jest wiedza praktyczna. My byliśmy 10 edycją, niestety nieco pechową, przez COVID, ale zebrało się nas aż 15 osób. Początkowo zajęcia odbywały się w terenie, później stopniowo przez pandemie, zaczęły być organizowane on-line. Bardzo ważnym elementem są też spotkania w schronisku z obcymi psami. Tego troszke mi zabrakło w tej edycji, ale dzięki temu, że jestem wolontariuszem, mogę sobie nadrobić prywatnie. Niemniej jednak wszystkie najważniejsze elementy zostały spełnione i dopracowane.

Jak to wyglądało organizacyjnie? Ja zapisałam się na zajęcia weekendowe (pt,sob,ndz) od marca do lipca (ok 2 weekendy w ciągu miesiąca). Można również zapisać się na dzienne zajęcia – polecam zajrzeć na stronę – Wojtków szkolenia. Na każdy zajazd trzeba było ptrzygotować zadaną pracę domową, w sumie ok 20 filmików z Twoim psem, plus 10 z obcymi osobami (w celu oceny Ciebie jako przyszłego trenera). Do tego oczywiście prace pisemne. Po zaliczeniu wszystkiego, do kompletu dochodziły praktyki czyli każdy z nas mógł osobiście uczestniczyć w paru zajęciach grupowych. Co jest ogromnym plusem, bo na żywo możesz zobaczyć jak to wszystko wygląda. Opróćz tego obowiązkowe były także psie spotkania. Dzięki ogrodzonemu placu na Wilanowie, psy mogł sobie porozmawiać w komfortowych warunkach. Wszystko to zapisywaliśmy dzienniczku praktyk. Gdy już wszystko pozytywnie zostanie ocenione przechodzi się do egzaminu. Składa się on z częsci teoretycznej i praktycznej ze swoim psem. Cześć praktyczna to szereg różnych ćwiczeń ze swoim psem. Po tym wszystkim można liczyć na dyplom.

Podsumowując teraz już zapewne wiecie, dlaczego ten wpis nosi taki tytuł. Bycie trenerem to nie jest prosta sprawa, bo pracuje się z żywym stworzeniem i ważne jest, żeby odpowiednio z nim pracować. Dodatkowo moim zdaniem, w tej branży trzeba się ciągle szkolić i dokształcać. Warto więc chwilę się zastanowić i poszperać, popytać, zanim się coś wybierze. Ja tak zrobiłam i zdecydowałam się na Wojtowa. Z ciekawostek z 15 osób do egzaminu podchodziło 8, także jeśli ktoś nie ma czasu, ochoty i samozaparcia to będzie mu bardzo ciężko. Jeśli się zdecydujesz na taki kurs to polecam przemyśleć to dokładnie i podejść z sercem i głową, a wyniki nas pozytwynie zaskoczą.

example, category, and, terms

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *