Lęk separacyjny, czyli jak żyć, gdy pies zostaje sam w domu.

Cześć, dziś świeżutki temat z naszych ostatnich przygód. Moja Tosia miała (tak mi się zdawało) lęk separacyjny. Czym jest? Jest to zespół zachowań charakteryzujący się niepokojem u psa. Jest to najprościej tęsknota gdy nas nie ma w domu. Zwierze nie może sobie z tym poradzić dlatego niszczy różne przedmioty. Wyładowuje przez to swój stres.

Jak z tym walczyć? Najlepiej nie KRZYCZEĆ! To nic nie da, pies i tak nie rozumie, że zrobił źle. Mimo, że wydaje nam się, że na pewno jego mina tak mówi. Najważniejsze, że psu się nic nie stało. Jeśli np. wiemy, że coś zjadł, leki, za dużo karmy, papier etc. i jego zachowanie nie jest normalne to natychmiast powinniśmy iść do weterynarza. Możemy mu podac troche wody utlenionej, która może wywołać wymioty, ale najlepiej jechać od razu po pomoc. Jeśli jest ok, to musimy nad tym zacząc pracować. Mój pies przejawił takie zaburzenie parokrotnie ale przez ostatni rok ani razu. Niestety to choroba, która raczej nie zniknie. Lepiej nad nią pracować cały czas.

Co będę robić? To samo co wcześniej, czyli jak jestem w domu to powinno się wychodzić na 15/20/30 min, coraz dłużej i wracać. Chodzić z kluczami / kurtką/ torebką / plecakiem, po domu, żeby te wszystkie oznaki „wyjścia” nie kojarzyły jej się źle. Dodatkowo po porannym spacerze będę siedzieć z nią chwile i uspokajać, żeby nie została w emocjach. Zostawie jej też pare zabawek do gryzienia / lizania. Czy przyniesie to skutek? Zobaczymy.

Podsumowując, nie ważne co zrobił pies, ważna jest przyczyna i próba pracy nad nią. Nie ma nic na skróty. Im większą relację zbudujemy ze swoim psem tym lepiej.

Foch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *