Rasowy czy nie, oto jest pytanie?

Bardzo często słyszę to pytanie. Dużo ludzi bierze rasowego, bo przecież ma geny odpowiednie, jest idelany do dzieci, ma napewno cechy, które chcemy, żeby miał. Czy na pewno?

Prawda jest taka, że nie do końca. Nie jesteśmy w stanie mieć 100% pewności, że bierzemy np. Wilczaka czystej krwi. Przykład? Moim znajomi zastanawiali się nad posiadaniem psa 2 lata, kolejne 2 zajęło im szukanie rasy. Znaleźli wilczaka sarlosa (jak na zdjęciu). Hodowle taki psów są bardzo rzadkie więc wyboru za dużego nie mieli. Pojechali, kupili, po roku okazało się, że Pani hodowczyni mixowała te psy ze sobą. Wyszło to zupełnym przypadkiem. I co w takiej sutacji? Kobieta poszła do więzienia ale ludzie którzy kupili psy nie są już pewni niczego. Róźnica między wilczakiem sarlosem a czechosłowackim jest zasadnicza. Ten drugi jest dużo bardziej podany na agresję. Moi znajomi nadal mają Flokiego (bo tak ma na imię) ale myśl w głowie nadal pozostała.

Pisząć to chce Ci pokazać Drogi czytelniku, że nie zawsze warto KUPOWAĆ. Oczywiście jeśli już to wspierajmy dobre, zarejestrowane miejsca, a nie pseudohodowle, gdzie psa możemy kupić już od 1zł. \

Ja zawsze będę fanką adoptowanie, nie kupowania. Cokolwiek jednak robimy, róbmy to z głową. Jednak jest jedna ogromna przewaga ADOPCJI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.