Trenerska wdzięczność

To będzie najdłuższy tekst jaki popełnię, ale jest ku temu psio-ludzka okazja. Ukończyłam kurs TRENERA PSÓW.


Moja przygoda z psami rozpoczęła się w marcu 2014, nie trudno zgadnąć, że to czas adopcji przestraszonej terierowej kuleczki. Jej wyboista przeszłość dawała o sobie znać zwłaszcza wtedy, kiedy zostawała sama w domu i podróżowała samochodem. Postanowiłyśmy więc zająć się czymś, żeby ten strach przełamać. Dzięki Kasi, nasze pierwsze kroki doprowadziły nas do OSP Jabłonna do sekcji poszukiwawczo – ratowniczej. Po roku nauki stwierdziliśmy, że to jednak nie dla nas. Nie mniej jednak bardzo duży się tam nauczyłyśmy.


Kolejnym milowym krokiem było spotkanie z Joanna Hajdyla z PsiejEdukacji. To ona pomogła nam przy problemach behawioralnych i dzięki niej odkryłam, niezwykle specjalne umiejętności Tosi. Asiu jestem Ci wdzięczna za wszystko co dla nas zrobiłaś.


Później Dorota zainspirowała mnie do pomocy w schronisku w Korabiewicach, gdzie po dziś dzień mniej lub bardziej wspieram podopiecznych fundacji Viva.


I nastał rok 2020, rok zmian, w którym ukończyłam kurs Trenera Psów. Dziękuję w szczególności Zosi i Piotrowi za tą niezwykła przygodę. Wszystkim kolegom i koleżankom ze psiej ławki za wsparcie i pomoc. A także Beacie, Pawłowi i Agacie za możliwość obserwacji ich pracy w Psiedszkolu.


I nie mogę nie wspomnieć tutaj moich ziomków z grupy PsiLuzak – Iza, Łukasz, Marta, Laura, Elwira, Małgosia. To dzięki Waszemu wsparciu wierzyłam, że to co robię ma sens.

Julka ostatnio nazwała mnie „maniaczka psiej komunikacji” i to prawda. Interakcje psów są dla mnie bardzo ciekawym źródłem obserwacji. Zwłaszcza podczas licznych spacerów, na które serdecznie Was zapraszamy. Znajdziecie nas na grupie i fp i w lesie.
I chodź dyplom to dopiero początek drogi, juz nie mogę się doczekać, co czeka mnie za rogiem.

Do zobaczenia na szlaku,
HAU,
Ewelina & Tosia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.